wyborcza.pl
  Otwórz w przeglądarce  
         
 

Pisze, niczego nie zmyślając, Michał Nogaś 

 
   
 

W czwartek wydarzyła się historia. Przed godziną 22 naszego czasu łazik Perseverance wylądował na Marsie, a my otrzymaliśmy pierwsze zdjęcia z  czwartej od Słońca planety Układu Słonecznego. To pierwsza od lat 70. ubiegłego wieku misja, która szukam tam będzie życia.  

Piotr Cieśliński pisze w "Wyborczej", że po raz pierwszy w dziejach podboju kosmosu Amerykanie będą testowali helikopter na innej planecie. Jest niewielki - jego łopaty są rozmiaru 1,2 m, na razie czeka podczepiony pod korpusem łazika. Kiedy NASA wybierze odpowiednie miejsce - prawdopodobnie za miesiąc - pofrunie do samodzielnego lotu. Byłby to pierwszy taki sterowany lot poza Ziemią, wyczyn na miarę marsjańskich braci Wright! 

Misja Perseverance planowana jest na cały marsjański rok, który jest dwa razy dłuższy od ziemskiego, ale NASA prawdopodobnie, tak jak to było z poprzednimi łazikami, będzie ją przedłużać, jeśli nic nie stanie temu na przeszkodzie. O szczegółach przeczytają Państwo na stronach naszego - wspaniałego! - działu nauka.

A skoro o nauce mowa - dawno nie pisałem tu o dokonaniach archeologów. Tymczasem w Egipcie odkryli oni... browar! Można w nim było jednorazowo uważać ponad 22 tysiące litrów piwa. Nasi przodkowie mieli rozmach! - To najstarszy na świecie browar do masowej produkcji piwa - pochwalił się znaleziskiem dr Mostafa Waziri, sekretarz generalny Najwyższej Rady Starożytności w Egipcie, w oświadczeniu zamieszczonym w miniony weekend na Facebooku. 

Jak pisze w "Wyborczej" Joanna Grabowska, wszystko wskazuje na to, że ktoś się kiedyś pomylił... Przed amerykańsko-egipską ekipą jako pierwsi trafili na tę ogromną dawną fabrykę piwa Brytyjczycy, badający w 1912 roku „niekrólewską” część nekropoli w Abydos. Inaczej jednak zinterpretowali znalezisko. W opublikowanym w 1913 r. artykule napisali, że gliniane konstrukcje z pozostałościami ziarna to piece do suszenia zboża. Potem na ponad 100 lat zapomniano o tym miejscu i jego dokładnej lokalizacji. I dopiero w w 2018 roku archeolodzy egipscy i amerykańscy postanowili kontynuować przerwane przez Brytyjczyków prace w nekropoli.

Rozpoznali w odkopanych konstrukcjach charakterystyczne instalacje browarnicze. Ale do ogłoszenia ponownego odkrycia badacze dojrzewali prawie trzy lata. I tak, w w komunikacie na facebookowym profilu egipskiego ministerstwa turystyki i starożytności, poinformowano, że brawar w Abydos powstał prawdopodobnie w czasach króla Farmera (Menesa), który panował w latach 3150-3125 p.n.e. (lub 3032-3000 p.n.e.). 

O niezwykłej skali produkcji i... pożywnej brei przeczytają Państwo na naszych stronach. Polecam, bo archeolodzy nie przestają nas zaskakiwać!

Tymczasem w Gdyni będą... miejskie kubki. Po co? Naturalnie po to, by było ekologicznie i bardziej czysto. Kawę na wynos w takim pojemniku będzie można wziąć w lokalu przy ul. Świętojańskiej, a po spacerze oddać go w innym miejscu, choćby przy ul. 10 lutego. Kaucja wyniesie 5 zł. Dla środowiska to bezcenna alternatywa.

- Po wypiciu kawy, herbaty czy jakiegokolwiek innego napoju jednorazowe kubki wędrują do śmieci. Dziesiątki tysięcy tych kubków trafiają później do ekodoliny i zanieczyszczają środowisko, nawet jeśli utylizowane są zgodnie z zasadami. Projekt, który wdrażamy w Gdyni, ma na celu powstrzymanie tego trendu – wyjaśnia Joannie Wiśniowskiej z "Wyborczej" wiceprezydent Gdyni ds. Innowacji, Michał Guć.

Kubki wykonane są z bezpiecznego i trwałego materiału – polipropylenu. Są one nie tylko mocne, przyjemnie wyważone, o satynowym wykończeniu i wygodnie wyprofilowanym wieczku, a przede wszystkim każdy z nich w jednym cyklu użytkowania zastępuje przynajmniej 1000 swoich jednorazowych odpowiedników. Zniszczony kubek miejski może zostać poddany pełnemu recyklingowi i wrócić w nasze ręce jako nowy – w ten sposób funkcjonuje w reżimie zamkniętego systemu. 

Bardzo dobry pomysł, do przejęcia w innych miastach, prawda?

Gdy mowa o pomysłach ciekawych, ogromnym sukcesem okazał się poznański... "drobniakomat". Można w nim zamienić kilogramy bilonu na banknoty. A wszystko to w oddziale Narodowego Banku Polskiego w Al. Marcinkowskiego. 

O sprawie pisze na naszych stronach Damian Nowicki: "17-letni Kuba dowiedział się o maszynie kilka tygodni temu i postanowił zebrać wszystkie drobniaki w rodzinnym domu. Gdy wyszło mu ponad dwa kilogramy, zaczął zbierać dalej u dziadków i wujków. Dwie duże siatki, które przyniósł, dały mu łącznie ponad 600 zł. Kupi za nie nowe słuchawki bezprzewodowe albo gry.

Kilka dni temu z kolei przyjechała rodzina z dziesięcioletnim Kubą, który wypełnił świnkę-skarbonkę nagrodami za wszystkie dobre oceny. Rodzice pomogli mu wymienić zebrany bilon na banknoty. Wyszło tego około sto złotych. Rodzice jeszcze coś dorzucili i Kuba kupił sobie nowy zestaw klocków Lego". Więcej, "wymieniarka" pieniędzy z pewnością ucieszy restauratorów, którzy mają sporo drobnych z napiwków i często wymieniają je na banknoty. Przykładem pan Adrian, właściciel pizzerii w Budzisławiu Kościelnym, który do Poznania - jadąc tam w sprawach urzędowych - zabrał przy okazji.... cztery słoje po brzegi wypełnione drobnymi, łącznie dwadzieścia litrów srebrnych i żółtozłotych monet. 

Swoją drogą, ciekawe, czy określenie "drobniakomat" przyjmie się w języku.

A na zakończenie mam dla Państwa kolejną propozycję działu kultura "Wyborczej". Co tydzień polecamy książki na weekend. Tym razem mają się Państwo szansę dowiedzieć, jak do Polski wdzierały się erotyka, porno oraz harlekiny (może w zasadzie - przypomnieć sobie?), a także przekonać, dlaczego - wbrew temu, co mówią niektórzy - wcale nie jesteśmy krajem (i narodem) wyjątkowym. Czy ta ostatnia wiadomość jest optymistyczna? Amerykański historyk Brian Porter-Szucs przekonuje, że zdecydowanie tak!

Do przeczytania za tydzień!

 
 
Optymistyczne zdjęcie tygodnia
 
 
 
 

Halo, tu planeta Mars! Pracownicy NASA oglądają pierwsze zdjęcie przesłane przez łazik Perseverance. Jet Propulsion Laboratory, Pasadena w Kalifornii. Czwartek, 18 lutego 2021 roku. Fot. Bill Ingalls/NASA via AP

 
 

Podziel się  tym newsletterem ze swoimi znajomymi.

Niech grono optymistów się powiększa!
Zapisz się >>

 
 
 
 
  Newsletter wysłany na zamówienie użytkownika przez Agorę Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie, 00-732 Warszawa, ul. Czerska 8/10, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, Wydział XIII Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 59944, kapitał zakładowy w wysokości: 46.580.831.00 zł, wpłacony w całości, NIP 526-030-56-44, adres serwisu korporacyjnego www.agora.pl. Wszelkie zapytania i uwagi dotyczące Newslettera proszę kierować pod adres: pomoc@wyborcza.pl. W celu rezygnacji z newslettera, użyj tego linka