Wyborcza  
 

Partnerem tego wydania newslettera jest
Targi Książki w Warszawie 

 
   
     
   
     
  Przygotowała Emilia Dłużewska, 
redaktorka "Książek. Magazynu do Czytania" i działu kultura "Wyborczej"
 
 

Wszycy mamy swoje RKCWANMSP. Rzeczy, Którymi Chcielibyśmy Wzgardzić, Ale Nie Możemy Się Powstrzymać. Do niczego nam nie potrzebne informacje, które jednak czytamy. Plotki, ponad które chcielibyśmy się okazać, ale jednak słuchamy.
Skąd się to bierze? Nad tym w ostatnim numerze "Książek" zastanawia się Katarzyna Wężyk.

"Dlaczego to, że jeden pan przyłożył drugiemu panu z liścia na gali oscarowej, tak bardzo nas obchodzi? Dlaczego tak obsesyjnie się tym zajmujemy – nie, publicyści nie wałkowaliby tematu przez dwa tygodnie, gdyby czytelnicy w niego nie klikali, są na to algorytmy – i co to o nas mówi?" - pisze. W jej tekście spotykają się Kardashianki, Jerzy Waszygton, Karol Darwin, Sarah Bernhardt i XVIII-wieczny francuski bandyta Cartouche. 

Do tej listy można by pewnie spokojnie dopisać Egona Schiele, austriackiego malarza, który na przełomie XIX i XX wieku zachwycał, szokował i oburzał. Sto lat od śmierci artysty jego twórczość wciąż budzi silne emocje. Natalia Szostak pisze o książce Shopie Haydock poświęconej najważniejszym kobietom w życiu malarza.

 
 
 
 

Mnie celebryci interesują umiarkowanie. Mam inną słabość: internetowe awanturki. Przeczytałam dziesiątki tekstów o wpływie mediów społecznościowych na naszą malejącą zdolność porozumiewania się i rosnącą polaryzację, wiem o algorytmach wypluwających na mój feed tematy wzbudzające złość, którą monetyzują potem antypatyczni milionerzy z Doliny Krzemowej.  Ale wystarczy, że moje superego zrobi sobie drzemkę i rzucam się z głową w najgłupsze kłótnie. Ka-ching!
W lepsze dni udaje mi się zatrzymać na pozycji widzki, śledzącej cudze złośliwości, wyrazy oburzenia, wytykanie sobie literówek i tego, co kto komu napisał w komentarzu pięć lat wcześniej. Swego czasu z wypiekami na twarzy śledziłam kłótnię o Sokołowsko.

Moi znajomi, skądinąd wrażliwi i biegli w teoriach socjologicznych, starli się pod postem oskarżającym przybyszy o gentryfikowanie dawnego sanatorium. Osoby osiedlone w ubiegłej dekadzie wściekały się na nowoprzybyłych, nowoprzybyli zarzucali im hipokryzję, wszyscy powoływali się na prawdziwych mieszkańców. Potem poszło już szybko: oskarżenia o "kanapową lewicowość", wymachiwanie dyplomami i rozliczanie z lat aktywizmu, kąsliwe uwagi o elityzmie i miejscach parkingowych. Do rękoczynów nie doszło, ale podejrzewam, że kilka osób nie wita się już ze sobą na wernisażach.

Kłótnia o gentryfikację Sokołowska odbyła się na kilka lat przed tym, jak akcję swojej nowej książki osadziła tam Olga Tokarczuk.  Obawiam się, że uwaga noblistki może być ostatecznym ciosem, a "śląskie Davos" czeka turystyczno-komercyjna zagłada.

 
 
 
 

A skoro już o zagładzie mowa - pół mojego Facebooka zajęła ostatnio kłótnia o książkę Magdaleny Okraski, etnografki, publicystki i działaczki społecznej z Zawiercia. "Nie ma i nie będzie" to, cytując wydawnictwo Ha!Art, "po prostu Polska - oszukana przez Balcerowicza, zachłyśnięta wczesnym kapitalizmem, łatana bez ładu i składu przez kolejne ekipy polityczne".

Niby mało kontrowersyjny temat, a jednak zawrzało. Kłótnie, czy Okraska pisze pod tezę, a jeśli tak - czy ma do tego prawo, a jeśli tak - to czy powinna nazywać się reportażystką. Kłótnie, czy książka Okraski ma prawo się komuś nie spodobać i czy musi to oznaczać, że czytelnik jest częścią wielkomiejskich, aroganckich elit. I czy stawianie takiej tezy jeszcze przed wydaniem książki nie jest przypadkiem asekuranckie i zmusza krytyków, do udowodnienia, że nie są wielbłądami. Kłótnie dla samych kłótni, bez argumentów.

O jakości książki Okraski wypowiedzieli się już m.in. Jakub Żulczyk, Mateusz Morawiecki, Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, Szczepan Twardoch, Olga Drenda oraz sama Okraska. Na naszych łamach recenzuje ją Wojciech Szot, arogancka elita rodem spod Wałbrzycha. Mało pochlebnie.

"Miałem wrażenie, że Okraska karmi się, niczym wampir krwią niewiniątek, biedą, stagnacją, brudem i szarością, na które - jak sama pisze - w opisywanych miastach spóźniła się o dwa, trzy lata. Moje wyrazy współczucia, ale bardzo się cieszę, że jej wtedy nie było w Wałbrzychu. Z perspektywy czasu wolę już reporterów, którzy robili sensacyjny materiał dla TVN-owskiej "Uwagi". Oni byli uczciwi - wiedzieli, po co przyjeżdżają i jak chcą to pokazać, a ludzie, którzy codziennie faszerowali się obrazkami z liberalnych mediów, doskonale zdawali sobie sprawę, co muszą im dostarczyć, by zainteresować swoimi problemami. Okraska pod zasłoną lewicowej wrażliwości i standardów robi de facto to samo" - pisze.

"Nie ma i nie będzie" z ciekawością przeczytam. Na wszelki wypadek za parę lat – wtedy nikomu nie będzie się już chciało o nią kłócić. Na listę „do przeczytania” wpisuję nową powieść Łukasza Orbitowskiego. Osadzona w Gdyni lat 50. historia romansu polskiej studentki i radzieckiego oficma właśnie premierę. Jej fragment można przeczytać w „Wyborczej”. Pisarz będzie jednym z gości rozpoczynającego się właśnie festiwalu Empiku  oraz nadchodzących Warszawskich Targów Książki.

 
 
Tutaj znajdziesz teksty z Książki. Magazyn do czytania  >> 
 
 
Numer w sprzedaży
 
 
Książki. Magazyn do czytania >>
 
 
Materiał promocyjny partnera
 
 
 
 

Podziel się  tym newsletterem ze swoimi znajomymi.

Podoba Ci się ten newsletter? Możesz zapisać się na wiele innych. Do wyboru m.in. Optymistyczny Michała Nogasia, zwierzęcy, opiniowy czy zdrowotny. Wybierz i trzymaj rękę na pulsie!
Zapisz się >>

 
 
 
 
  Newsletter wysłany na zamówienie użytkownika przez Agorę Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie, 00-732 Warszawa, ul. Czerska 8/10, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, Wydział XIII Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 59944, kapitał zakładowy w wysokości: 46.580.831.00 zł, wpłacony w całości, NIP 526-030-56-44, adres serwisu korporacyjnego www.agora.pl. Wszelkie zapytania i uwagi dotyczące Newslettera proszę kierować pod adres: pomoc@wyborcza.pl. W celu rezygnacji z newslettera, użyj tego linka