wyborcza.pl
  Otwórz w przeglądarce  
         
   
     
   
     
  Przygotowała Karolina Słowik, 
dziennikarka Gazety Wyborczej
 
 

"Szukam stadniny dla konia trojańskiego". Dyskusja o istocie edukacji przechodzi bokiem

Celem edukacji jest zdobycie wiedzy czy kompetencji? Czy wiedza jest nam do czegoś potrzebna? Czy bez niej można zostać inżynierem? Czy bez wiedzy można myśleć krytycznie? I pod hasłem "konia trojańskiego" nie szukac informacji o stadninach?

Czy matematyki można się uczyć licząc drzewa w lesie? Mnożenia, analizując położenie okien wieżowców? Czy można oprzeć nauczanie w szkole na metodach projektowych? Czy nauczyciel powinien podążać za uczniami i pracować metodą tzw. odwróconej klasy? Czy dzięki temu uczniowie skutecznie zdobędą wiedzę?

Wojciech Gawlik, nauczyciel fizyki, rodzic, założyciel fundacji Edu-Klaster idzie ze swoimi rozważaniami dalej: wiedza nie jest im potrzebna. Uważa, że do zdobycia tzw. kompetencji przyszłości (współpracy, pracy w grupie, kreatywności, krytycznego myślenia, umiejętności cyfrowych, negocjacji) nie trzeba wiedzieć, czym jest osławiony już pantofelek i czym była cywilizacja Mezopotamii. A siedzenie w ławkach, słuchanie  nauczyciela, ćwiczenie zadań, robienie zadań domowych, przerabianie podręczników to zamach na sprawczość, kreatywność i potencjał ucznia.

"Celem edukacji nie jest zdobycie wiedzy. Ona jest najbardziej ulotnym elementem tego, co składa się na tzw. kompetencje. Fakt, że w naszej pamięci długotrwałej zagnieździ się jakaś liczba informacji, nie sprawi, że będziemy lepszymi inżynierami, dziennikarzami, biznesmenami, społecznikami czy naukowcami" - przekonuje Gawlik.

Google powie, jak zbudować most

Odpowiadają mu badacze z Uniwersytetu Warszawskiego, skupieni w fundacji Evidence Institute. Dr hab. Maciej Jakubowski i dr Tomasz Gajderowicz: nie ma badań, które potwierdzałyby skuteczność tych metod. Oparte one są o intuicję, opinię i modę. Bronią wiedzy, podkreślając, że w ostatnim czasie stała się mało popularna wśród edukatorów. "Dekady badań empirycznych pokazały, że zdolność krytycznego myślenia opiera się na wiedzy w danej dziedzinie" - przekonują. Podają też przykłady:

"Co decyduje, że ktoś zostaje inżynierem? Czy chęć budowania mostów, czy też wiedza o tym, jak je budować? Czy naprawdę można budować mosty, wyszukując na bieżąco odpowiednie informacje i kreatywnie je sklejając?".

"Czy wiedza z biologii przydaje się w zrozumieniu tego, jak działają i dlaczego potrzebne są szczepionki?".

"Czy umiejętność czytania wykresów jest przydatna, żeby zrozumieć zagrożenie związane z globalnym ociepleniem?".

I jaką mamy pewność, że „dobrze wykształcony, kreatywny” dorosły, który trafi na hasło "koń trojański", nie będzie szukał informacji o stadninach? Według Jakubowskiego i Gajderowicza "nie wystarczy nauczać metodą projektową, żeby uczniowie zostali innowatorami zdolnymi do twórczej pracy nad projektami", a "to, co potocznie nazywamy kompetencjami, to w rzeczywistości wiedza i umiejętności mozolnie nabywane przez lata".

Jak wobec tego uczyć według nich? Jakubowski o swojej modelowej lekcji zdalnej opowiadał nam w wywiadzie, który wywołał tę dyskusję: nauczyciel powinien być takim przewodnikiem, który prowadzi uczniów, tłumaczy i wykłada wiedzę. Potem, by ją należycie zapamiętać, stosuje testy (tak znienawidzone), by ćwiczyć pamięć długotrwałą i doprowadzić do tzw. deep learning. Zaznacza, że nie mają być na ocenę. A projekty można zrealizować już na końcu, po przeprowadzeniu całego kursu.

Nieprzygotowani do rewolucji technologicznej

Gawlik z kolei przekonuje: "nasz system edukacji jest anachroniczny, gdyż skupia się właśnie na tak mało istotnych kwestiach, jak wkładanie w umysły ludzi megabajtów informacji". I przywołuje wyniki analizy prowadzonej w ramach Światowego Forum Ekonomicznego (World Economic Forum), w której oceniono przygotowanie poszczególnych państw do czwartej rewolucji technologicznej. Polsce daleko nawet do średniej światowej.

Zgodzę się z Gawlikiem, że polska szkoła przeładowana jest informacjami. Ciężko się nie zgodzić, skoro edukacyjni eksperci od 2017 roku mówią o jednym: przeładowanej podstawie programowej, którą zaserwowała uczniom minister Anna Zalewska.

O tym, że uczniowie rzadko traktowani są podmiotowo, nie czują swojej sprawczości, a w szkole czują się źle, mówią nam o tym nie tylko wyniki badań (ostatnie duże, na tle całego świata, prezentowane było przy okazji wyników PISA 2018). Godzinami mogą o tym mówić aktywiści z prouczniowskich stowarzyszeń (Umarłych Statutów, Kogutorium), którzy każdego dnia odnotowują łamanie praw ucznia w szkole, nie mówiąc o odbieraniu im godności i sprawczości.

Na takim gruncie: przeładowania informacjami, przedmiotowego traktowania uczniów, wizje i pomysły o odwróconej klasie, projektach, partnerskim podejściu są bardzo pożądane przez uczniów i rodziców. Ale czy przy tym wszystkim obrywać musi wiedza jako taka? Może jednak te dwa zagadnienia się nie wykluczają? Można przecież wykładać wiedzę w atrakcyjny sposób, nie wywyższając się, nie odbierając sprawczości i godności. I ćwiczyć ją tak, by wzbudzać wewnętrzną motywację ucznia, nie zapędzając klasy w karby rywalizacji.

Zgodzę się też, że moda na wiedzę minęła. Jest w odwrocie. Szukamy jej na Facebooku i na Youtubie. To świetna pożywka dla antyszczepionkowców, płaskoziemców i innych teorii spiskowych. Żeby nie szukać dla konia trojańskiego potrzebna jest nam wiedza ze szkoły, od nauczyciela, z książek. Potrzebna nam rzeczowa debata o tym, jakiej szkoły chcemy, czego chcemy uczyć i jak. Szkoda, że przytoczona tu wyżej przechodzi bez większego echa: w cieniu trudów edukacji zdalnej, pandemii, awantury o szczepionki.

***

O edukacji piszę na bieżąco, zapraszam na mój profil na Facebooku>>>

 
 
To też warto przeczytać
 
 
Zapisy na szczepienia dla nauczycieli do 65. roku życia zaczną się w poniedziałek >>
 
 
Gigantyczne zaległości uczniów. Ucząc się zdalnie opanowali nawet 70 proc. materiału mniej >>
 
 
Do końca lutego w szkołach tylko klasy I-III. Czarnek: 'Maturzyści i ósmoklasiści już pracują hybrydowo' >>
 
 
Tutaj znajdziesz więcej informacji ze Strefy Nauczyciela  >> 
 
  Podziel się  tym newsletterem ze swoimi znajomymi.

Podoba Ci się ten newsletter? Możesz zapisać się na wiele innych. Do wyboru m.in. Optymistyczny Michała Nogasia, zwierzęcy, fotograficzny czy zdrowotny. Wybierz i trzymaj rękę na pulsie!
Zapisz się >>
 
 
 
 
  Newsletter wysłany na zamówienie użytkownika przez Agorę Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie, 00-732 Warszawa, ul. Czerska 8/10, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, Wydział XIII Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 59944, kapitał zakładowy w wysokości: 46.580.831.00 zł, wpłacony w całości, NIP 526-030-56-44, adres serwisu korporacyjnego www.agora.pl. Wszelkie zapytania i uwagi dotyczące Newslettera proszę kierować pod adres: pomoc@wyborcza.pl. W celu rezygnacji z newslettera, użyj tego linka