wyborcza.pl
  Otwórz w przeglądarce  
         
   
     
   
     
  Przygotowała Aleksandra Lubańska-Czubak, 
redaktorka Wysokich Obcasów
 
 

"Idealne dziecko na czas inflacji i kryzysu" - śmiali się znajomi na wakacjach, kiedy widzieli, jak odżywia się nasz syn, jak mało je. Temat jedzenia jest dla niego drażliwy (już nie wspomnę, że dla nas również niełatwy). Syn albo udaje, że nie słyszy, kiedy go wołamy na posiłek, albo reaguje lekką irytacją (ewentualnie wielką irytacją, kiedy wołamy długo i wymagamy odpowiedzi). Najczęściej mówi, że nie jest głodny. Czasem wpada na to, żeby coś zjeść ok. 21 czy 22, kiedy musi się położyć spać  - za spaniem też nie przepada, więc próbuje przedłużyć czas niespania skubaniem jedzenia.

Ale jednak zdarza mu się zjeść posiłek. Kiedy jest głodny (wg dorosłych za rzadko), po prostu przychodzi do nas i prosi o niego. 

Sama jako dziecko byłam zmuszana do jedzenia. Głównie w przedszkolu, ale też w domu był obowiązek zjedzenia mięska czy białego serka. Pamiętam, że w przedszkolu wyczyszczenie talerza z obiadu było warunkiem odejścia od stołu, otrzymania podwieczorku. Byłam na tyle wytrwała, że siedziałam nad talerzem ziemniaków, szpinaku i mięsa, dopóki mama mnie nie odebrała. Czasem kilka godzin. Zbierało mi się na wymioty, kiedy panie w przedszkolu mieszały mi ziemniaki ze szpinakiem, żeby ułatwić mi przełknięcie tego drugiego. Tyle, że za kartoflami też nie przepadałam, szczególnie rozgniecionymi. Nie pachniały dobrze. Zapach tego obiadu czuję do dziś.

Nasz syn nie je dużo, a do tego jada monotonnie, ma kilkanaście rzeczy, które lubi - owoce (bardzo dużo, szczególnie jabłka, truskawki oraz maliny), jogurty naturalne, płatki owsiane, kaszę jaglaną, suszone owoce, pomidory, brokuły, fasolkę szparagową, ziemniaki, sam makaron bez sosu, chętnie je kaszę gryczaną, buraki, czasem dorsza lub łososia, naleśniki, placki z jabłkami, pierogi z serem i ruskie, leniwe - te ostatnie dania mączne je zawsze chętnie. Obie babcie łapią się za głowę, że potrafi ominąć śniadanie, zjeść obiad, a potem już nic, a w czasie ekscytujących wydarzeń, jak święta, które obchodzimy w dużym gronie czy wizyta gości, nie je prawie nic cały dzień - ma tyle innych rzeczy na głowie, jedzenie to nie jest priorytet.

Dla babć to bardzo ważne, żeby jadł tak jak my, dorośli. Dużo. Bo rośnie. One mają sposoby, żeby zachęcić go do jedzenia. Są wtedy dumne. Mówią nam, że zjadł. Np. dwa obiady. I są zadowolone. Po obiedzie jest deserek, nagroda, coś słodkiego (u nas w domu nie ma takiego zwyczaju, więc to jedzenie pewnie mniej się "opłaca").

Czy powinnam się martwić, że to niejadek? - Nic się nie stanie, jak dziecko ominie jeden czy dwa posiłki w ciągu dnia - mówi w podcaście Magdy Keler i Agnieszki Urazińskiej dietetyczka Justyna Walerowska-Madej. Przekonuje, że dzieci wcale nie potrzebują dużo, średnio 1400 kcal dziennie, niektóre więcej, niektóre mniej, to indywidualne.

Kiedy to wszystko teraz analizuję, to czuję, że powodem do niepokoju jest tak naprawdę to, ile my, dorośli, jemy. Jak często i jak dużo. Oraz co! Koniecznie chlebek albo bułeczka, których syn odmawia nieustannie (i słusznie, bo to zapychacz). I nie widzimy tego, że potem jesteśmy ociężali, chce nam się spać, czasem bolą nas brzuchy, tyjemy.

Nasz syn przeciwnie, ma świetną linię, mnóstwo energii, zapału, werwy, siły. Nie choruje, jest bystrzakiem. Chciałabym być w jego formie. Nie wychodzę z podziwiu, jak to jest, że on wie, co i ile ma zjeść, kiedy przestać, jak jest asertywny (chociaż moja wewnętrzna matka i babka oczywiście drży, że będzie głodny!). Ale racjonalnie myślę: bierzmy przykład z dzieci! Wiedzą naturalnie, ile trzeba jeść, żeby być silnym i zdrowym! To pierwotna mądrość naszych genów, którą zatraciliśmy. 

 
 
Dziewczynki
 
 
To, do czego dziewczynki są socjalizowane i trenowane, staje się ich największą wadą >>
 
 
Napoje
 
 
Dać dziecku do picia kranówkę? Odpowiada nam mama z sanepidu [PORADNIK] >>
 
 
Macierzyństwo
 
 
'W macierzyństwie najbardziej brakuje mi samotności. Dużo kobiet odczuwa z tego powodu poczucie winy' >>
 
 
 
Edukacja
 
     
 
'The New York Times'. Ile języków może znać dziecko? >>
 
     
 

Podziel się tym newsletterem ze swoimi znajomymi.

Podoba Ci się ten newsletter? Możesz zapisać się na wiele innych. Do wyboru m.in. Psychologia na Wysokich Obcasach, optymistyczny, serialowy, opiniowy czy zdrowotny. Wybierz i trzymaj rękę na pulsie!
Zapisz się >>

 
 
 
 
  Newsletter wysłany na zamówienie użytkownika przez Agorę Spółkę Akcyjną z siedzibą w Warszawie, 00-732 Warszawa, ul. Czerska 8/10, wpisaną do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy, Wydział XIII Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 59944, kapitał zakładowy w wysokości: 46.580.831.00 zł, wpłacony w całości, NIP 526-030-56-44, adres serwisu korporacyjnego www.agora.pl. Wszelkie zapytania i uwagi dotyczące Newslettera proszę kierować pod adres: pomoc@wyborcza.pl. W celu rezygnacji z newslettera, użyj tego linka